Pedantula

  • Instagram

Jak utrzymać porządek w pokoju dziecka?

Właściwie tytuł powinien brzmieć inaczej: jak dziecko może samo utrzymać porządek w swoim pokoju? Bo prawda jest taka, że każde dziecko ma 100 ważniejszych spraw do załatwienia niż porządki! I ja się dzieciom wcalę nie dziwię! Dlatego warto zadbać o to, by pokój dziecka był zorganizowany tak, by w parę minut można było ogarnąć go po każdej zabawie.

Dzisiaj opisuję kilka pomysów, które pomogą w utrzymaniu prorządku, ale chcę Cię prosić o jedno: to jest pokój Twojego dziecka. Postarajcie się, by miało jak największy wpływ na to jak będzie wyglądał, nawet jeśli to nie do końca Ci się to podoba. Jestem zwolenniczką tego, by to rodzice decydowali o meblach, które powinny być w miarę możliwości neutralne – w końcu to rodzice za nie płacą, wiedzą na co ich stać, jak wybrać coś dobrej jakości etc. Ale detale czy dekoracje zostaw już swojej córce czy synowi, niech ma z tego frajdę i niech poczuje, że coś od niej czy od niego zależy!

Przy planowaniu pokoju Rysia myślałam przede wszystkim o przestrzeni: żeby meble stały wyłącznie pod ścianami zostawiając dużo miejsca w środku na ustawienie dowolnej budowy, odbycie walki na miecze czy rozłożenie planszówki. A oto pozostałe sposoby, które sprawią, że dziecku łatwiej będzie utrzymać porządek:

Pojemnik zbiorcze

IMG_5219

W przypadku dzieci nie wierzę w staranne ustawianie rzeczy na półce – pojemne szuflady czu pudła to znacznie lepsze miejsce na duże ilości, zwłaszcza drobnych zabawek. Ja zdecydowałam się na „szufladowe” mebke z IKEA – mają plastikowe, pojemne szufladu, w których łatwo przechowuje się nawet najdziwniejsze kształty :) Wszystko się mieści, a plastkowe pojemniki łatwo utrzymać w czystości. I są trwałe, co – umówmy się – w przypadku dzieci jest szególnie ważne.

Oddzielnie mamy małe auta, drobne zabawki z jajek z niespodzianką, naboje do pistoletów Nerf i inne drobiazgi. Oraz oczywiście kolekcję plastikowych żołnierzyków.

IMG_5230

Grupowanie według rodzaju

Tą zasadę stosuję i w szufladach i w szafkach. Wtedy od razu wiadomo co gdzie ma swoje miejsce. Planszówki z planszówkami, piłki z piłkami, auta z autami, a karty piłkarskie z kartami. Zupełnie małe zabawki, takie jak szklane kulki, przechowujemy w pudełkach po butach czy prezentach. Tematyczne poukładanie zabawek ułatwia nie tylko sprzątanie, ale także znalezienie tej zabawki, która akurat jest dziecku niezbędna. A wiadomo jak wygląda pokój, w którym dziecko czegoś szukało „na szybko”…

IMG_5229     IMG_5223

Uniwersalne meble

Powiem szczerze, że nie jestem zwolenniczką robienia „dzidziusiowych” pokoi, które de facto po roku-półtora trzeba zupełnie zmianiać. Meble jakie widzicie na zdjęciach służyły mi także kiedy Rysio był niemowlakiem do przechowywania jego rzeczy (wtedy głównie ubrań czy pościeli i miękkich zabawek oraz Duplo). Potem ich fukcja zmieniała się razem z potrzebami Rysia. Uniwersalne, otwarte półki ułatwiają sprzątanie, a wkładane do nich materiałowe „szuflady” mieszą rzeczy, które by się wysypały albo sprawiały wrażenie dużego bałaganu. Takie meble pomagają też zrobić szybką metamorfozę pokoju: wystarczy zmienić kolor szuflad, wstawić inne ozdoby i zmiana jest widoczna nawet bez wielkich nakładów.

IMG_5222

Kreatywne pojemniki

Jeśli chodzi o pokój dziecięcy to uważam, że nie powinny go obowiązywać tak ścisłe reguły jak w pozostałych pomieszczeniach domu. Gdybym miała tyle rzeczy na wierzchu ile ma Rysio to bym pewnie oszalała, ale on dzięki temu ma wszystko „na oku” i żadne schowane po szafkach zabawki nie kurzą się porzucone i zapomniane. Ale żeby wszystko mogło być „w zasięgu ręki” trzeba mieć jakiś pomysł na to, w co je zapakować, żeby nie robiły bałaganu. Miałam spory problem z mieczami, któryś Rysio ma kilkanaście. Do tego jakieś krótsze kordelasy, sztylety i inne takie. No i tarcze, bo kto widział prawdziwą walkę rycerską bez tarczy? Długo szukałam sensownego rozwiązania, aż odkryłam kosz z naturalnych włókien, który jest… osłonką na naprawdę wielką donicę. Okazało się, że idealnie mieszczą się w nim wszystkie miecze, które w dodatku łatwo z niego wyjąć i równie łatwo włożyć.

IMG_5234

Mniejszy plastikowy kosz mieści topory i spólkę i już jest porządek! Tarcze z kolei znalazły swoje miejsce w wielkim pudle na zabawki. Jego przykrywkę umieściłam na dole, jako podstawkę, bo tarcze sporo wystają. Jest ich tyle, że akurat wypełniają całą przestrzeń, więc nie wywracają się i wyglądają naprawdę fajnie!

IMG_5235

Miejsce na kolekcje

Większość dzieci w pewnym wieku coś zbiera. Rysio wybrał breloczki. Dość długo walały się w jednej z plastikowych szuflad, ale nie można było ich wtedy podziwiać. Dlatego zaproponowałam Rysiowi, żeby do ich wyeksponowania wykorzystał jedną ze ścian. Dostał młoteczek, gwoździe i sam sobie rozplanował co gdzie ma wisieć. Czy ja bym to zrobiła inaczej? Tak? Czy to mój pokój? Nie. Więc jest tak jak chciał Ryś i TAK JEST LEPIEJ! :)

IMG_5209

IMG_5215

Miejsce dla aktualnych faworytów

Właściwie wszystkie dzieci mają wśród zabawek swoich absolutnych faworytów, tyle tylko, że co kilka miesięcy faworyci się zmieniają. Ja wygospodarowałam miejsce na wierzchu na te zabawki, którymi Rysio aktualnie bawi się najczęściej. Teraz to plastikowe figurki rycerzy – mają swoje miejsce na trzech półkach, są zawsze pod ręką, a kiedy trzeba akurat przerwać jakąś bitwę w połowie, bo pora iść do szkoły to mogą zostać tam gdzie były bez wrażenia robienia bałaganu. Co parę miesięcy „towar” na otwartych półkach się zmienia, ale zawsze są tam najczęściej używane zabawki.

IMG_5224 IMG_5226

Jeśli Twoje dziecko przeżywa z kolei fascynację klockami Lego oto sposób na to, jak je przechować i nie zwariować :)

Sposób na przechowywanie klocków LEGO.

Komentarze do artykułu

  • JoannaGiovanna pisze:

    Świetny pomysł z tymi pudełkami. Jako dziecko raczej nie miałam pudełek tylko rzeczy trzymałam na półkach, w szafkach. Ale w latach 90/00 były inne meble 😀
    Za to moi rodzice mieli takie samo podejście jak Ty: urządziliby troszkę inaczej pokój, inaczej trzymaliby zabawki, ale to nie ich pokój tylko mój :)

    • ulapedantula pisze:

      Tak samo jak bym nie chiciała, żeby Rysio mi urządzał sypialnię :) Pewnie nie mogłabym zasnąć z nadmiaru bodźców :)

  • blondieenka pisze:

    Również nie jestem zwolenniczką robienia „dzidziusowych” pokoi, choć to słodkie i urocze ale tak jak Pani napisała, po jakimś czasie trzeba taki pokój przemeblować a nie zawsze nas na to stać:) i potem nastolatka siedzi w pokoju z różowymi mebelkami:)
    Z powodzeniem kilka rozwiązań, które Pani przedstawia można zastosować np. we własnej pracowni :)
    Ja większość swoich drobiazgów, których używam do tworzenia:) trzymam w plastikowych pojemnikach, pogrupowanych wg. rodzaju.
    Pozdrawiam

  • Marta pisze:

    Oj Ulo…gdybym zrobiła zdjęcie pudełek w pokoju swoich dzieci, to chyba byłabyś tak samo przerażona jak ja ostatnio gdy uświadomiłam sobie jak dużo zabawek ma moje dziecko. Dużo nie znaczy, że potrzebne i teraz po dwójce dzieci, gdybym miała trzecie wiem, że lepiej mieć konkretne zabawki a mniej. Mój syn ma już prawie całą kolekcje zabawek Strażaka Sama, i gdyby od początku były takie konkrety, to pewnie tego bałaganu zabawkowego by teraz nie było. Codzienne porządkowanie doprowadza mnie do płaczu;)
    ( bo syn sprząta jak ma humor, a jak nie to nie i wtedy są emocje)

    • ulapedantula pisze:

      Może trzeba trochę zminimalizować ilość zabawek? Część może warto oddać? Ja szczerze mówiąc kiedy Rysio był mniejszy obserwowałam czym już się nie bawi, odkładałam te rzeczy na jakiś czas, a jeśli sobie o nich nie przypomniał (a nigdy sobie nie przypomniał) to przekazywałam dalej…

  • Aga pisze:

    A ja wlasnie jester na eat pie szukania funkcyjnego łuzka do polo just mojego chlopca. Jak sprawl a sie łuzko ze zdjęcia? Cozy zakupila by he pani ponownie?

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *