Pedantula

  • Instagram
  • YouTube

Lektury na wakacje

Często pytacie mnie o rekomendacje lektur na wakacje i nie tylko i tak sobie myślę, że od jesieni postaram się dokładnie relacjonować każdą przeczytaną książkę (chociaż jak pewnie wiecie zaczytuję się w poradnikach wszelkiej maści, więc może się okazać, że to będzie dość monotonna lista). Poza tym ponieważ 11 października wyjdzie moja, własna, osobista książka poradnicza to będę Was pewnie zasypywać informacjami o niej i będę Was namawiać do zrewolucjonizowania Waszych domów.

Póki jednak za oknem jest pięknie i – mam nadzieję – urlop jeszcze przed Wami, mam dwie wakacyjne propozycje, które przypadną Wam do gustu. Chociaż każda z nich jest zupełnie inna…

„To jedno zdjęcie” Dorota Milli

IMG_6524

Dorota Milli mieszka w Kołobrzegu. Sądząc po zdjęciu na okładce książki jest piękną, harmonijną kobietą. I wyobrażam sobie, że siada rano do pisania, z filiżanką ulubionej herbaty i widokiem na morze. Nie wiem czy tak jest, ale taki klimat mają książki Pani Doroty. Zaczęłam „od końca” bo od najnowszej pozycji „To jedno zdjęcie”, ale równie mocno chciałabym polecić Wam „To jedno lato” i „To jedno spojrzenie”. Te książki to dla mnie synonim wakacyjnej lektury. Jest w nich wszystko czego oczekujecie od dobrej książki: pięknie zarysowane postacie, trochę magii, miłość i trudności, które jednak ostatecznie udaje się pokonać. O ile „spojrzenie” i „lato”osadzone są w polskich realiach, o tyle „zdjęcie” dzieje się w Londynie, który jest w książce opisany tak, że aż chce się tam jechać! Główna bohaterka, Eni spełnia moje marzenie z nastoletnich lat i wyrusza na podbój świata mody. Jeśli więc cudne wakacyjne lenistwo jeszcze przed Wami to polecam poleniuchować właśnie w towarzystwie bohaterek Doroty Milli.

IMG_6525

IMG_6521

Książkę „To jedno zdjęcie” możecie kupić tu: LINK

„Pani Fletcher” Tom Perrota

Jeśli HBO kupuje prawa do książki, żeby zrobić z niej serial, to coś w tym musi być. Chociaż rozterki głównej bohaterki są dla mnie jeszcze odległe (w końcu Rysio pójdzie na studia dopiero za 10 lat), to jednak ona sama jest mi bliska. Eve musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, lekko zahukana i zdezorientowana wkracza w świat, o którego istnieniu nie miała pojęcia. To samo – choć w zupełnie innym wymiarze – robi jej prawie dorosły syn. Książka jest cudownie osadzona w dzisiejszym wirtualnym świecie Skypa, Tindera i Facebooka i sama muszę przyznać, że i ja o pewnych zjawiskach nie miałam pojęcia… Washington Post napisał o książce, że jest „Najprzyjemniejszą powieścią o pornografii” i zgadzam się z tym w 100%. Bo powiem Wam szczerze: kiedy w opisie książki przeczytałam, że bohaterka „niemal przypadkiem zaczyna odkrywać świat internetowej pornografii i niekonwencjonalnego seksu” to trochę mnie to speszyło, ale okazało się, że „nie taki diabeł straszny”, a książka jest pełna humoru. Czy są momenty? No jakieś tam są, ale bez przesady. Książka jest przede wszystkim jest lekka, zabawna i otwiera nowe spojrzenie na „pewne sprawy”. Nie ma się czego bać! 😉

IMG_6527

Książka „Pani Fletcher” do kupienia tutaj: LINK

Komentarze do artykułu

  • Nutka pisze:

    Pani Ulu polecam na wakacje kryminały Maryli Szymiczkowej! Cudowny klimat starego Krakowa i dużo humoru.Istne perełki! Pozdrawiam Panią serdecznie.Jest Pani moją ulubioną blogerką a na Pani filmiki czekam jak na najlepszy serial 🙂

  • Agata Winnicka pisze:

    Podpisuję się pod komentarzem powyżej. Uwielbiam oglądać Pani filmy i czytać wpisy. Z taką lekkością, a jednocześnie ciepłem opowiada/pisze Pani o rzeczach przyziemnych, ale potrzebnych. Oby nigdy nie zabrakło tematów 😉 Pozdrawiam, Agata

  • Asia pisze:

    A ja mam propozycję. Pani Ulu, proszę poważnie pomyśleć o napisaniu drugiej książki ale tym razem autobiograficznej. Myślę że wielu Pani fanów byłoby zainteresowanych. Pozdrawiam.

    • ulapedantula pisze:

      Oj, dziękuję pięknie, ale na to jest stanowczo za wcześnie 🙂 Zabiorę się za to na emeryturze (o ile będę jeszcze cokolwiek pamiętała :).

  • Marta pisze:

    Ulo, kiedy czytasz książki? możesz napisać jakąś poradę motywacyjną jak zebrać się do czytania, bo ja mam ogromne chęci, ale gorzej jest z organizacja czasu. Po całym dniu padam zmęczona i jedyne o czym marzę, to położyć się spać. Książki kupuję, ale na tym póki co kończy się przygoda z nimi. Chociaż nie….czytam, ale każdego wieczoru dziecku bajki, więc to mam opanowane do perfekcji;)
    Drugi tytuł chyba jest dla mnie, jak ma się dorastającego młodzieńca w domu, to warto zwrócić uwagę na takiego rodzaju literaturę- może otworzyć oczy na pewne aspekty.
    Pozdrawiam cieplutko;)

    • ulapedantula pisze:

      Ja czytam troszkę przed snem, często zaraz po obudzeniu, bo zwykle budzę się godzinę przed budzikiem i bez przerwy na urlopie 🙂 Szczerze mówiąc często czytam też kiedy moi panowie oglądają jakieś swoje ulubione filmy science-fiction, które mnie koszmarnie nudzą. Wtedy siadam sobie obok nich i jesteśmy razem, ale każdy jednak robi co lubi.

  • Gabriela pisze:

    Z całą pewnością przeczytam polecony przez Panią tytuły.Sama też polecę wakacyjne książki,jest świeżo po ich lekturze.Pierwsza to „Pasja życia ” Nory Roberts a druga „Wiedziałam że tak będzie”,której autorka jest Kasia Pisarska.Obie bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze,jednocześnie bardzo życiowe.Mogę jeszcze polecić moje ulubione autorki:Katarzynę Michalak,Nataszę Sońską, Magdalenę Kordel,czy Marię Ulatowską.Pewnie nie będzie to lektura dla każdego,ale ja sama uwielbiam takie przeróżne życiowe historie.

  • Gabriela pisze:

    Witam ponownie.Pani Uli, czy książki Pani Doroty Milli są serią,i w związku z tym trzeba je czytać w określonej kolejności,czy też każda pozycja to osobna historia? a kolejność wybierania ich nie ma znaczenia.Za odpowiedź będę wdzięczna.Pozdrawiam.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *