Pedantula

  • Instagram
  • YouTube

Jak pokroić ananasa?

https://youtu.be/YkREIk44k8I

Komentarze do artykułu

  • GosiA pisze:

    Pani Ulu, we Francji uczyli mnie, zeby wycinac brazowe kawalki na brzegu ananasa, poniewaz powoduja afty. Czy to potwierdzone naukowo? Nie sprawdzalam, ale oka wycinam. Tak jak z kartofla :)

    • ulapedantula pisze:

      Nie mam pojęcia, czy to potwierdzone naukowo, ale rzeczywiście kawałki skórki drażnią bardzo śluzówkę, więc lepiej wyciąć za dużo niż za mało!

      • Marta pisze:

        Oj, to podziwiam za takie luźne podejście do tematu. Też bym chciała mieć takie podejście, ale nie potrafię. Grzyb ,,puszcza korzenie,, w głąb owocu, czy czegokolwiek na czym się pojawi i sama myśl, że mam to zjeść bardzo mnie zniechęca, choć prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. Wiele osób nie stać na wyrzucenie np śliwek, jeśli kupił kilka sztuk i okaże się, że jedna z nich jest z pleśnią. Przyznam, że mi kilka razy zdarzyło się wyrzucić i później serce mnie bolało…czasem udawałam, że nie widzę, ale aż rosło w ustach.
        https://www.youtube.com/watch?v=ayxAqXnz4fU
        Co o tym Ulo sądzisz?

        • Marta pisze:

          Komentarz miał być to wpisu poniżej, coś źle kliknęłam;)

        • ulapedantula pisze:

          Ja odkrajam to, co jest zepsute i jem. Uważam, że wyrzucanie całości tylko dlatego, że jeden owoc jest popsuty to marnotrastwo. Tym bardziej, je pleśn jest nawet zanim dobrze ją widać, więc nie unikniemy całkiem zetknięcia z nim.

          • Marta pisze:

            Racja Ulo, należałoby zrobić sobie rachunek sumienia, bo faktycznie nie jesteśmy w stanie uniknąć nadkażonych owoców, nawet jeśli nie widać.

  • Kasia pisze:

    Widać, że wakacje udane:-) W dodatku to się udziela i zaraża Pani tym. Dobrze się ogląda, że tak można, że człowiek zasługuje na nagrodę, a życie bywa i bardzo pracowite, i bardzo radosne.

    Pani Ulu, wspominała Pani, że parę przykrych rzeczy Panią w życiu spotkało. Jak Pani sobie radzi z trudnymi chwilami? Z porażkami, z problemami zdrowotnymi, z utratami… Jak Pani odgania złe myśli, obawy? Skąd Pani czerpie odwagę podróżowania?
    Może podzieli się Pani swoimi sposobami jak żyć szczęśliwie.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.

    P.S. A ananas w moim domu już tylko na sposób z filmu:) Idę kroić następny.

    • ulapedantula pisze:

      Myślę, że to temat na dłuuuugi odcinek…. Trudno tak odpisać w paru słowach. Ze stratą to będzie banał: czas. Chociaż i on nie do końca pomaga, bo chociaż od śmierci mojej Mamy minęło ponad 8 lat to nadal na myśl o niej miewam łzy w oczach. Ale staram się myśleć o tym, że dane mi było mieć cudownych rodziców, którzy wiele mnie nauczyli i mogę o tym myśleć jedynie z wdzięcznością, że byli, a nie z żalem, że ich nie ma. Co do podróży: głęboko wierzę, że otwierają nasze horyzonty, że każda nas czegoś uczy i że ludzie, których spotkamy na miejscu są dla nas życzliwi. I to się sprawdza: czy nad rzeką Orinoko w Wenezueli, czy w dżungli na Borneo, czy we Włoszech czy w Bieszczadach :) Zdrowie – staram się o nie dbać możliwie szybko, ale jak już coś się dzieje, to naprawdę radykalnie zwalniam tempo i śpię ile wlezie. A porażki? Są wpisane w życie: kiedyś widziałam taki napis „padłaś? to wstań, popraw koronę i zasuwaj!” i tak robię! Pozdrawiam cieplutko!

      • Kasia pisze:

        Pani Ulo, dziękuję za odpowiedź! Wszystko co Pani pisze jest pomocne. I prawdziwe. Bardzo się wzruszyłam tą odpowiedzią.
        Dobrze, że Pani jest.
        A odcinek… może kiedyś się urodzi i na pewno bardzo przyda:)
        Pozdrowienia i niech Pani działa, z pożytkiem dla siebie i rodziny, a także setek i tysięcy odbiorców!

      • Marta pisze:

        Fantastyczny wpis. Nie pamiętam już kiedy przeczytałam tak pouczający komentarz!;)

  • Patka pisze:

    Witaj Ula, może masz pomysł na film o dekoracjach weselnych, jak udekorowac salę weselna tanimi i ciekawymi pomysłami, może podsuniesz jakiś swój wypróbowany styl ☺ czekam na filmik i pozdrawiam 😉

  • Marta pisze:

    Pięknie i apetycznie pokrojony;)
    Ulko, a jak to jest z białym nalotem przypominającym pleśń na spodzie ananasa? prawie zawsze kiedy chcę go kupić właśnie to widzę. Kiedyś nawet przytknęłam nosa w sklepie do tego ananasa i własnie poczułam pleśń i dlatego od dawna nie podejmuję wyzwań co do wyboru tego owocu.
    Udanego wypoczynku;)

    • ulapedantula pisze:

      Ten, którego kroiłam miał już kapkę tej pleśni, bo nie oszukujmy się, to jest pleśń, ale wychodzę z założenia, że jeśli odcinam ponad 1cm od spodu, to w reszcie owocu już jej nie ma i nigdy nie spotkały mnie jakieś nieprzyjemności, więc po prostu się tym nie przejmuję!

  • Marta pisze:

    Ula a czy możesz proszę pokazać jak pokroić mango?

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *