• Instagram
  • YouTube

A może by tak… Małe Walentynki?

A co powiecie na Małe Walentynki? Takie bez wielkich oczekiwań, wielkich przygotowań i wielkich prezentów?

Mam wrażenie, że ludzie dzielą się na trzy grupy: tych, którzy ostentacyjnie odrzucają całą ideę Walentynek (bo to „nie nasze” święto), tych, którzy celebrują je „na bogato”, i tych, którym jest trochę wszystko jedno. A przecież można zrobić coś po środku. Bo powiem Wam zupełnie szczerze, że może nie mam jakiegoś „parcia” na walentynkowe świętowanie, ale byłoby mi super miło, gdyby moje chłopaki coś symbolicznego z tej okazji przygotowały. No właśnie, symbolicznego, bo nawet jeśli jesteś przeciwko świętowaniu Dnia Zakochanych, to co ci szkodzi zrobić jakiś mały miły gest z tej okazji, zwłaszcza jeśli wiesz, że to sprawi twojej drugiej połówce przyjemność.

Kieliszki ze złotym paskiem: TU, Świeczniki: TU

Bo walentynki to może być elegancka kolacja w drogiej, luksusowej restauracji, ale może też być po prostu kolacja przy świecach przy własnym stole.

To może być butelka drogiego szampana, ale też pyszny domowy sok z wodą gazowaną i truskawką (byle w ładnym kieliszku 🙂

To może być poemat o miłości albo po prostu karteczka z kilkoma ciepłymi słowami.

To może być drogi, wymyślny prezent, ale może też być pudełko czekoladek.

Może być wielkie planowanie, ale może też być spontaniczna niespodzianka.

W „Pół żartem pół serio” jest taka scena, kiedy Marilyn Monroe wsiada do motorówki z Tonnym Lee Curtisem (który udaje milionera) i który kompletnie sobie z tą motorówką nie radzi – płyną więc tyłem, co ona kwituje krótkim „nieważne jak, ważne z kim”. I to jest esencja tego, co myślę o Walentynkach.

Pomyśl, jak możesz małym nakładem zrobić przyjemność swojej drugiej połówce (sporo pomysłów znajdziesz też na moim YouTube’ie i w specjalnej walentynkowej zakładce tutaj, na blogu). Jaki Twój mały gest sprawi jej czy jemu przyjemność? Trochę starań, trochę wysiłku, a efekt będzie niezapomniany. Bo właśnie takie małe, drobne, przyjazne, ciepłe gesty budują bliskość, intymność, składają się na udane wspólne życie. Jeśli o nich zapominamy (nie tylko z okazji Walentynek), to nasze wspólne życie powolutku staje się zwyczajne, wygaszone. Bo w codzienności potrzeba nam uwagi i czasu dla siebie i drugiej osoby, a często to właśnie najtrudniej znaleźć, wygospodarować, a czasem z siebie wykrzesać.

Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli trochę o sobie nawzajem zapominamy, to każdy dzień jest dobry, żeby znów zacząć o sobie pamiętać! Może zatem akurat w te Walentynki? Do dzieła!

Do zaaranżowania walentynkowego wieczoru, który widzicie na zdjęciach, użyłam naczyń i akcesoriów, które możecie dostać w moim zaprzyjaźnionym sklepie Pieknowdomu.pl Po kliknięciu w zdjęcia przeniesiecie się bezpośrednio do sklepu.

Materiał powstał przy współpracy z firmą:
3 komentarzy

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz