• Instagram
  • YouTube

Szukaj

Wiosna w domu!

Jakiś czas temu pokazywałam na FB moje kompozycje z kwiatów cebulkowych. Wygląda na to, że się Wam spodobały, więc dziś nieco więcej na ten temat.

IMG_7024

Nawet jeśli wiosna za oknami jest jeszcze jedynie kalendarzowa, warto zaprosić ją do domu. Nie musicie mieć wielkiego trawnika usianego krokusami, ani nawet balkonu, na którym hodujecie tulipany. Wystarczy duża misa i kilka cebulek za parę złotych z najbliższego sklepu ogrodniczego, żeby wiosennie zaczarować dom!

Zanim jednak zabierzecie się do roboty i sadzenia wybierzcie się na spacer do lasu. Przyda się Wam kora z drzew i trochę mchu.

cebulki-01

Możecie zdecydować się na cebulki zupełnie jeszcze zamknięte albo takie, które już kiełkują. Ja kupiłam w kwiaciarni cebulki zasadzone już w brzydkich, plastikowych pojemnikach. Dlatego musiałam porządnie je podlać, żeby móc je porozdzielać przed przesadzaniem.

cebulki-02

Chociaż jak widać nawet mimo podlewania z rozdzielaniem splątanych korzeni może być kłopot 🙂

cebulki-04

cebulki-03

Rośliny cebulkowe możecie zasadzić w dowolnym pojemniku – pięknie wyglądają przeźroczyste, na nóżce, ale świetnie sprawdza się choćby sosjerka albo waza na zupę. Cokolwiek macie pod ręką może się zamienić w domowy ogródek.

Ja wybrałam białą wazę. Zasadzone w niej cebulki okryłam trochę korą i kawałkami mchu. Kora może być jeszcze ładniej wyeksponowana jeśli naczynie jest zupełnie przeźroczyste: wtedy przed ułożeniem cebulek kawałki kory trzeba umieścić dookoła, tak, żeby były widoczne z boku. Jeśli pojemnik jest mały nie będziecie potrzebowali dodatkowej ziemi – jeśli spory podsypcie trochę na spód.

cebulki-07

I najważniejsze: taki ogródek nie wymaga podlewania. Wystarczy co rano delikatnie spryskać go spryskiwaczem. To mu w zupełności wystarczy. Kompozycja będzie rozwijać się po trochu codziennie i będzie cieszyć oko co najmniej przez tydzień, w zależności od tego jak rozwinięte były cebulki na początku.

cebulki-08

Kiedy kwiaty przekwitają ja zakopuję cebulki na rabatach i mam nadzieję, że coś z nich w przyszłym roku wyrośnie. Bo chociaż teoretycznie powinno się je przechować w suchym miejscu aż do września to ja jakoś nie mam cierpliwości na zajmowanie się nimi po przekwitnięciu. A kiedy widzę jak rok po roku tulipany – mimo braku jakichkolwiek zabiegów – pięknie rosną w tych samych miejscach – wierzę, że i bez pomocy coś z nich będzie.

Dodaj komentarz