• Instagram
  • YouTube

Szukaj

Najbrudniejsze miejsce w kuchni

Wszystko zaczęło się od wizyty w Starbucksie… Bardzo miła pani, która mnie obsługiwała, miała przypięte do fartuszka małe, elektroniczne urządzenie wyświetlające jakieś cyferki. Na moje pytanie, co to takiego, pani wyjaśniła mi, że służy ono między innymi do kontrolowania czasu użycia kuchennych ścierek. Ponieważ to siedliska bakterii, zdecydowano, że w kawiarni mogą być w użyciu tylko kilka godzin. Najpierw myślałam, że to marnotrawstwo, ale potem poczytałam trochę na ten temat i sama zmieniłam swoje „nawyki ściereczkowe”.

Okazuje się, że UWAGA: w 1 cm kwadratowym kuchennej ścierki może być aż 1,5 miliona bakterii! Wilgotne środowisko to idealne miejsce, żeby mogły się namnażać w nieskończoność. Oczywiście, nie wszystkie te bakterie są szkodliwe. Jednak nie ma nic bardziej paskudnego niż śmierdząca, mokra kuchenna ściera… Okazuje się, że nawet deska sedesowa jest czystsza od zwykłych ścierek.

_53A4990-Edit

Dlatego pamiętajcie o kilku prostych zasadach dotyczących gąbek i ścierek:

  • trzeba je zawsze dokładnie wyżymać i suszyć: nie mogą leżeć mokre w zlewie – gąbki schną szybko na jego brzegu, a ściereczki można rozwiesić na kranie;
  • trzeba je zmieniać często, nie wtedy, kiedy zaczynają brzydko pachnieć, tylko mniej więcej co tydzień, maksymalnie co 2 tygodnie;
  • jeśli akurat pierzecie kuchenne ścierki albo obrus – czyli coś w wysokiej temperaturze – dorzućcie do pralki gąbkę i ściereczkę ze zlewu – kąpiel w 90 stopniach dobrze im zrobi;
  • używanie octu do czyszczenia zlewu także przedłuży życie kuchennych ścierek, bo dodatkowo je dezynfekuje: więcej informacji znajdziecie tutaj.

Jeśli 1,5 miliona bakterii na centymetr kwadratowy budzi jednak w Was przerażenie, wypróbujcie jednorazowe ściereczki-ręczniczki – wyglądają jak ręczniki papierowe, ale są tak naprawdę wykonane z microfibry, która dobrze pochłania brud i tłuszcz i którą można spokojnie prać w 60 stopniach. Takie ściereczki są na tyle tanie, że można je bez trudu wymieniać nawet co dwa-trzy dni. Co tam! Nawet codziennie!

pedantula.17.12-58

I jeszcze na koniec: czyścik-drapak. Ponieważ mam to szczęście, że korzystam z żeliwnych patelni, których nic nie jest w stanie zadrapać, czyścik jest zawsze pod ręką. Niestety to, co zbiera się w jego zakamarkach, wygląda jak bomba biologiczna… Czyścik zawsze myję gorącą wodą rozciągając go tak, żeby wydobyć wszystkie resztki, ale i tak co tydzień wymieniam go na nowy. A o żeliwnych naczyniach jeszcze kiedyś napiszę, bo to najlepsze, co mi się w kuchni przytrafiło.

pedantula.17.12-57

1 komentarz

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz