• Instagram
  • YouTube

Szukaj

Czego nauczyłam się od Włoszek

Jak wiecie, tegoroczne wakacje w całości spędziłam we Włoszech. W dodatku w takim miejscu, gdzie w zasadzie nie było cudzoziemców, a jedynie Włosi. Miałam więc cudowną okazję, żeby poobserwować Włoszki i na plaży, i w restauracjach, i na zakupach, i w różnych innych wakacyjno-życiowych sytuacjach. Już drugiego dnia zauważyłam, jaka dzieli mnie od nich przepaść.

fullsizeoutput_4f2e

Wiecie, jak to jest: moja praca w dużej mierze polega na sprzątaniu, ogarnianiu, to fizyczna praca, do której trzeba mieć wygodne (choć estetyczne) ubrania. Dużo pracuję też w domu, więc o ile domowe ubrania też mam czyste, dopasowane i fajne (możecie to zobaczyć w dwóch odcinkach, jakie nagrałam na ten temat: LINK 1 oraz LINK 2,  a także we wpisie na blogu: LINK) to jednak są to rzeczy przede wszystkim wygodne. Na wakacjach początkowo było tak samo: zapakowałam dwie pary szortów, pięć koszulek i tenisówki.

Zderzenie z włoską estetyką było natychmiastowe i bolesne i objawiło się uwagą Sławka, że „chciałby, żebym się ubierała jak Włoszki, bo one wyglądają bardzo kobieco”. Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać: obleciałam targowiska, sklepy vintage i stoiska z ubraniami na plażę i szybciutko zrewolucjonizowałam garderobę. Pojawiły się kolory, sukienki, odważniejsze dekolty i od razu poczułam, że już w tych swoich szortach nie odstaję. Nadal jednak bardzo uważnie przyglądałam się Włoszkom i oto czego się od nich nauczyłam:

Nie udają, że są młodsze niż są

Ale za to starają się – w każdym wieku – wyglądać najlepiej, jak się da. Kiedy Włoszka ma 40 lat, to nie wygląda na 20. Kiedy ma 60 nie udaje, że ma 10 mniej. „Noszą” ten wiek z gracją, bez rozpaczliwych prób cofnięcia czasu. Dbają o siebie bardzo: stosują kremy, chronią buzie i dłonie przed słońcem, są szczupłe, choć bez przesady, dobrze się ubierają, mają zadbane włosy. To wszystko sprawia, że czterdziestolatki są bardzo, bardzo atrakcyjnymi kobietami. Pięćdziesięciolatki i sześćdziesięciolatki także! A koło 70 zamieniają się w równie piękne, eleganckie Panie, które cały czas są aktywne i na które patrzy się z przyjemnością. Ten brak konieczności odmładzania się na siłę jest widoczny także w stroju – czterdziestolatki nie ubierają się infantylnie, nie noszą strojów dla nastolatki, ubierają się kobieco, z klasą, ale nie wsydzą się pokazać kawałka ciała. Tyle, że to nie będą obcisłe szorty i przykrótka koszulka odsłaniająca brzuch, ale raczej dopasowana sukienka z dobrej tkaniny eksponująca dekolt lub podkreślająca talię.

fullsizeoutput_4f65

Zero silikonu, rzęs z fretek, napompowanych ust i tipsów!

Przez miesiąc widziałam dwie dziewczyny ze „zrobionym” biustem i powiększonymi ustami. Obie były towarzyszkami jakichś nuworyszy i były, mówiąc delikatnie, w złym guście. Włoszki nie noszą biustu pod brodą! On jest tam, gdzie powinien być estetycznie podkreślony kostiumem (kobiety w każdym wieku, noszą tam bikini) albo wyeksponowany w sukience. Naturalny, zadbany dekolt jest tam ozdobą, nikogo nie szokuje, dodaje kobiecości. Ale zawsze bazuje na tym, co natura dała. Dziewczyny z większym biustem pięknie go eksponują i nie wstydzą się! Dziewczyny z mniejszym biustem noszą miękkie, koronkowe biustonosze, które czasem dyskretnie wystają spod sukienki, albo nie noszą pod spodem nic. I też wyglądają fenomenalnie!

Ja przy pierwszych wyjściach z takim dekoltem czułam się jakoś tak… niestosownie. Wydawało mi się, że „w moim wieku” nie powinnam tak się odsłaniać. Sławek śmiał się wtedy ze mnie, że zachowuję się jak „zaściankowa baba”. Jemu akurat te dekolty podobały się bardzo. Ale kiedy po paru wieczornych wyjściach zobaczyłam, że mój dekolt kompletnie nikogo nie szokuje, a wręcz wtapia się w otoczenie, wszystkie moje wątpliwości prysły! Nie wiem, skąd mi się wzieło takie „nie wypada”. Może to kwestia tego, że w jakiś głupi sposób bardziej martwimy się tym, co inni o nas pomyślą, niż tym, jak my same się czujemy. Finał jest taki, że na tegoroczny Bal Fundacji TVN wybrałam bardzo wydekoltowaną sukienkę, z przeźroczystościami, odważną, ale w dobrym guście i wiecie co? Czuję się w niej nieziemsko i mam w nosie, co o mnie (czy o niej) napiszą! Mąż i tak będzie zachwycony i to jest dla mnie ważne!

fullsizeoutput_4f3a

Włoszki unikają także przesady w makijażu – co prawda mają ciemną oprawę oczu i piękną karnację, wiec to ułatwia sprawę. Ale nie widziałam ani jednej dziewczyny z przedłużanymi czy zagęszczanymi rzęsami. Zero. U nas niestety czasem przybiera to wręcz groteskową formę… Nie widziałam też przesady w korzystaniu z medycyny estetycznej – jestem pewna, że Włoszki stosują różne zabiegi, ale robią to rozsądnie, czyli tak, że nie widać. Być może powiększają usta, ale odrobinę, bez robienia sobie z buzi pontonu, być może wygładzają zmarszczki, ale tak, by zmniejszyć je trochę, a nie „wyprasować” twarz na gładko. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. I Włoszki umieją ten umiar odnaleźć.

Włoszki dbają o siebie i mają z tego frajdę

Znajdują czas na to, by pójść na spacer, na ćwiczenia, ale bez przesady. Odnajdują przyjemność w aktywności: na plaży mało która kobieta leży plackiem na leżaku – raczej popływa trochę, a przede wszystkim chodzi – albo brzegiem wzdłuż morza albo po kolana w wodzie, co jednocześnie jest świetnym ćwiczeniem. Czasem ta sama babeczka mijała mój leżak kilka razy tego samego dnia, a plaża miała parę ładnych kilometrów!

IMG_2515

Dzięki temu, że się ruszają, mogą także śmiało jeść. A jedzą sporo, zdrowo, bo produkty są świeże, kuchnia prosta i widać, że cieszą się tym jedzeniem, delektują się nim, nie ma w nich poczucia winy, że zjadły deser. Celebrują posiłki, popijają je winem i tę radość z jedzenia widać! Dbają o siebie także, jeśli chodzi o wygląd: nawet na plażę przychodziły uczesane, z pomalowanymi paznokciami, czasem z błyszczykiem czy szminką i drobną biżuterią. Dłonie – najbardziej narażone na działanie promieni słonecznych – smarują kremem z filtrem 100! Nawet jeśli mają na sobie najskromniejszy strój, to „podkręcają” go torebką, paskiem, butami. Bazują na klasyce, ale odważnie uzupełniają ją o najnowsze trendy.

fullsizeoutput_4f3e

Nasiąkałam tą włoską estetyką i mam nadzieję, że wystarczy mi inspiracji na długo. Gdybym tylko mogła, chodziłabym za tymi babeczkami krok w krok, robiąc im zdjęcia. Tak, wiem, powiecie zaraz, że nie wszystkie Włoszki wyglądają tak super. Pewnie tak, może miałam szczęście, że trafiłam na wyjątkowe. A może robię tak, jak powiedziała moja mama: zwracam uwagę na rzeczy ładne i inspirujące. Jeśli i Ty masz ochotę się zainspirować, to podrzucam linki do paru profili cudnych Włoszek, które obserwuję na ista:

https://www.instagram.com/marymilano/

https://www.instagram.com/alessiamarcuzzi/

https://www.instagram.com/michelamigli/

https://www.instagram.com/sarabattaglia/

https://www.instagram.com/paolamarella/

https://www.instagram.com/chiara.na/

https://www.instagram.com/mariavittoriapaolillo/

IMG_3339

34 komentarzy

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz