• Instagram
  • YouTube

Szukaj

Moje ulubione zapachy

Mam bardzo wrażliwy nos. To z jednej strony zbawienie – bo mogę się cieszyć niuansami zapachów jedzenia, kwiatów czy perfum, a z drugiej przekleństwo, bo wszelkie przejawy braku higieny w otoczeniu odczuwam bardzo mocno. Zapachy, które mnie otaczają są dla mnie bardzo ważne. Uwielbiam świece zapachowe, olejki i piękne perfumy. Nie jestem bardzo wyrafinowanym nosem i chciaż doceniam unikalne perfumy, to jednak 1 000 zł za flakonik to lekka przesada. Szukam więc zapachów w normalnych cenach, a jednak mniej „mainstreamowych”. Bardzo długo moim ukochanym zapachem była Mademoiselle Chanel i chciaż wciąż bardzo mi się podoba to jednak trochę za często go „czuję”. Zobaczcie co teraz dominuje na mojej zapachowej półeczce.

Bottega Veneta

IMG_0109

Ten zapach nie ma chyba jakiegoś rozwinięcia nazwy. Moje wielkie, wielkie marzenie na kiedyś to pleciona torebka tej marki, ale póki co poprzestaję na zapachu. Jest dość intenstywny, trochę drażniący, męski, mroczny. Kojarzy mi się z chłodną ale luksusową piwnicą z winami albo minimalistycznym, kamiennym wnętrzem z wielką skórzaną kanapą. Bardzo lubię malutką, szklaną wersję podróżną o pojemności 20ml, którą mogę zabrać ze sobą nawet do samolotu. Jeśli szukacie zapachu innego niż wszystkie spróbujcie koniecznie – jest dostępny w Sephorze.

Olejki Sense Dubai

IMG_0076

Jest taki magiczny sklep na Mokotowskiej, w którym pachnie jak w raju. Zapachy są bardzo różnorodne, można kupić je w maleńkich opakowaniach z rollerem albo w większych kryształowych flakonikach z plikatorem. Siedziałam tam chyba z godzinę wybierając, testując, wąchając i próbując. Olejki dają inny efekt niż perfumy rozpylane na skórze: z daleka prawie ich nie czuć – idąc przez ulicę nie będziecie za sobą zostawiać „smugi zapachowej”. Ale kiedy ktoś podejdzie bliżej wyraźnie poczuje piękną, dość intensywną woń. Ja wybrałam dla siebie olejek nr. 10  – lekko miodowy, lepki, gęsty, o ciężkim ale słonecznym zapachu oraz świeższy, papierowo-drewniany nr.8. Olejki można ze sobą mieszać. Pamiętajcie tylko, że szybko przesiąkną wasze ubrania, torebkę, biżuterię i zostaną z wami na długo. Cudny, egzotyczny sposób na piękny zapach.

 

Tom Ford Black Orchid

IMG_0093

 

 

Historia była taka: któregoś razu spotkałam na imprezie Darię Ładochę. Padłyśmy sobie w ramiona i uścisnęłyśmy się mocno, a Daria pachniała niebiańsko! „Przejęłam” od niej perfumy na cały wieczór i jeszcze po powrocie do domu wąchałam swoją sukienkę! Na drugi dzień rano popędziłam do perfumerii i od tego dnia ja i Tom Ford jesteśmy nierozłączni 🙂 To chyba najbardziej popularny z moich zapachów. Mam maciupką buteleczkę do małej torebki, sztyft z rollerem na wyjazy i oczywiście nieduży flakonik na toaletce (marzy mi się wielki flakon, taki perfumeryjny). Zapachy Forda są bardzo wyrafinowane, przemyślane. Ten jest mroczny, słodki, ale drapieżny! Taki zapach dla zdecydowanej dziewczyny 🙂

I chociaż kocham wszystkie moje zapachy (których używam wymiennie, ale takimi falami, jestem wierna jednemu przez parę tygodni) to chyba muszę poszukać czegoś delikatnego, lekkiego na lato… Co polecacie?

52 komentarzy

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz