• Instagram
  • YouTube

Szukaj

Woskowijki z polskich sklepów – co warto kupić?

Dzisiaj Pedantula w podwójnej dawce: bo i filmowej (o tym jak zrobić woskowijki samodzielnie) i blogowej (o tym gdzie kupić jeśli nie chcecie robić ich sami). Polecam Wam i jedno i drugie rozwiązanie, bo ja najpierw kupiłam gotowe, a później spróbowałam zrobić sama, co okazało się równie proste jak kupowanie 🙂 Oczywiście za pierwszym razem nie wyjdą Wam tak idealne jak te „z najwyższej półki”, ale praktyka czyni mistrza i naprawdę warto spróbować samodzielnie (szczegółową instrukcję znajdziecie tu: LINK)

Zróbmy jednak krok wstecz: po co nam woskowijki? Otóż idealnie nadają się do zastąpienia:

  • folii aluminiowej
  • torebek plastikowych czy papierowych
  • folii spożywczej
  • papieru śniadaniowego

czyli mnóstwa produktów jednorazowego użytku. W woskowijkę zawiniecie kanapkę do szkoły, bochenek chleba w chlebaku, porcję bakalii do podjadania w ciągu dnia czy miseczkę z resztkami obiadu. Ponieważ miękną pod dotykiem naszych dłoni idealnie dopasowują się do dowolnego kształtu i tworzą szczelną osłonę. Woskowijki mogą być używane wielokrotnie i nie wymagają szczególnych zabiegów poza przemywaniem letnią wodą. ALE trzeba pamiętać, że nie należy ich podgrzewać (np: w mikrofali czy piekarniku) czy myć w zmywarce. Nie powinno się też na nich kroić i nie nadają się do kontaktu z surowym mięsem.

A oto woskowijki z polskich sklepów, które dla Was przetestowałam.

Woskowijka by MALU

Polska produkcja, dobra cena i bardzo dobra jakość. W pakiecie znajdziecie trzy rozmiary owijek, z których największa z powodzeniem ochroni przed wysychaniem np. bochenek razowego chleba. Są bardzo plastyczne i pięknie pachną. Ich używanie to przyjemność!

Beeswax

Piękny wzór i żywe kolory, a przede wszystkim świetna jakość wykonania – w ręku czuć, ze nie poskąpiono składników do wykonania tych owijek. Świetnie sprawdzają się do pakowania szkolnych (i nie tylko) drugich śniadań. Są wytrzymałe i dobrze znoszą płukanie wodą między użyciami.

WRAPKI

Te woskowijki z malej manufaktury polecałam już w zeszłym roku w filmie o prezentach świątecznych z Instagrama. W porównaniu z innymi, które widzicie w tym zestawieniu sprawiają wrażenie najbardziej „hand made” – są cieńsze i bardziej miękkie. Ale nie zrażajcie się – tam mniejsza niż u innych producentów gramatura jest zaletą, jeśli chcecie zawinąć np. kilka drobniejszych rzeczy do śniadaniówki dziecka.

Bee’s Wrap

To zdecydowanie najdroższa pozycja w zestawieniu. Spowodowane jest to głównie tym, że były to jedne z pierwszych komercyjnie produkowanych woskowijek, pochodzi ze Stanów i stamtąd właśnie jest sprowadzana. Jakość rzeczywiście jest wysoka – materiał jest cieńszy i najbardziej plastyczny ze wszystkich testowanych owijek. Na zagięciach prawie nie widać wykruszania wosku. Cena? Niemal trzykrotnie wyższa od pozostałych prezentowanych marek – wybór pozostawiam Wam!

Używanie i pielęgnacja woskowijek

Woskowijki stają się bardziej plastyczne wraz ze wzrostem temperatury. Dlatego po po zawinięciu kanapki, czy miseczki w nową nigdy nie używaną owijkę przyciśnijcie ją do pożądanego kształtu ciepłymi dłońmi, a zobaczycie jak elegancko się dopasowują.

Po użyciu owijki można spłukać letnią lub zimną wodą, w razie konieczności można przetrzeć gąbką z odrobiną płynu do mycia naczyń, ale pamiętajcie, że użycie wrzątku lub bardzo gorącej wody po prostu rozpuści wosk, a tego nie chcemy.

Po umyciu można owijkę zostawić do wyschnięcia lub wytrzeć delikatnie ręcznikiem kuchennym. Po całkowitym wyschnięciu można użyć ponownie, lub złożyć i przechowywać w ciemnym, przewiewym miejscu do następnego użycia.

Mam nadzieję, że dacie się namówić na „przejście” na woskowijki! A jeśli zdecydujecie się wykonać je sami proszę o zdjęcia (na [email protected]) – z przyjemnością pokażę je całej naszej pedantulowej społeczności!

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz