• Instagram
  • YouTube

Farbowanie ubrań w pralce

Dość często dostaję od Was pytania o to, jak przywrócić kolor nieco wyblakłym ubraniom, albo czy można jeszcze jakoś uratować ubrania zabrudzone plamami, których już nie da się usunąć. Postanowiłam więc przetestować farbowanie ubrań w pralce za pomocą specjalnych barwników. Jak mi poszło? Zapraszam na wpis.

Jak przeprowadziłam test?

Do testów wykorzystałam dwa swetry wyglądające bardzo (!) podobnie, ale z różnym składem. Jeden z nich miał nieco bawełny, a drugi był sztuczny w 100%. Pod ręką miałam jeszcze wkładkę do pieluszek wielorazowych, wkładka jest uszyta ze 100% bawełny. Wszystkie trzy rzeczy wrzuciłam do jednego bębna i postąpiłam zgodnie z instrukcjami z na opakowaniu. Różnice w wynikach widzicie na zdjęciach.

farbowanie ubrań w pralce

Bawełna barwnik przyjmuje najlepiej!

Najpierw najważniejsze: barwnik działa skutecznie wyłącznie na materiałach takich jak bawełna, len czy wiskoza. Natomiast jeśli tkanina ma powyżej 50% poliestru, nylonu czy akrylu, barwienie będzie nie tylko dużo, dużo jaśniejsze, ale także nierównomierne. Właśnie taki efekt uzyskałam na syntetycznym swetrze – efekt jest więc nieprzewidywalny i – jak sami widzicie – średnio ciekawy.

Za to kawałek 100% bawełny (u mnie była to bawełniana wkładka do wielorazowych pieluszek) ufarbował się znakomicie i pięknie trzyma kolor mimo wielu prań! I co ważne, w kolejnych praniach nie powoduje zafarbowania innych ubrań w pralce ani nie barwi też skóry podczas noszenia.

farbowanie ubrań w pralce
Oba swetry przed farbowaniem były bardzo jasne, miały jednak różny skład – jeden z nich miał w składzie więcej bawełny.

Jak to się robi?

Sam proces farbowania jest banalnie prosty: do pralki wraz z rzeczami do farbowania wrzucamy dwa flakoniki: jeden z barwnikiem, drugi z utrwalaczem i włączamy odpowiedni cykl prania. Nie ma więc gotowania tkanin ani innych kłopotliwych procedur.

farbowanie w pralce
Sweter ze sztucznym składem przyjął bardzo mało barwnika, w dodatku zabarwienie było bardzo nierównomierne.

Minusy?

Jak widzicie samo farbowanie to nie jest wielka filozofia, ale procedura nie jest tak „czyściutka” jak zapowiada producent: po farbowaniu mocno zabrudzony był kołnierz pralki, włączyłam więc tryb czyszczenia bębna, ale ręcznie umyłam też zabarwiony kołnierz pralki. Mimo to ślady barwnika były widoczne jeszcze kilka dni, na szczęście bladły z każdym kolejnym praniem i nie powodowały zabrudzeń kolejnych pranych ubrań.

Być może w pralkach ładowanych od góry nie ma tego problemu? Ja takiej pralki nie mam, więc nie mogłam przetestować tej teorii. Jeśli farbowaliście ubrania w ten sposób w pralkach ładowanych od góry – koniecznie dajcie znać w komentarzach!

farbowanie ubrań w pralce
Sweter z bardziej naturalnym składem zafarbował się równomiernie na błękitno. Natomiast materiał w 100% bawełniany zafarbował się nieporównywalnie mocniej! 

Czy to dobra metoda?

To zależy 🙂 Jeśli chcecie odświeżyć czerń spranej bawełnianej bluzki, czy spodni – ten sposób sprawdzi się doskonale. Jeśli chcecie zmienić kolor białego t-shirtu, z którego nie udało się usunąć uporczywej plamki – to może się udać!

Pamiętajcie, że im więcej bawełny, tym lepiej kolor się przyjmie. A jeśli chcecie drastycznie zmienić kolor ubrania, to najlepszy efekt uzyskacie farbując białe, lub bardzo jasne ubrania.

Dodatkowo – kolor się nie spiera w kolejnych praniach i nie brudzi skóry, więc jest to naprawdę trwała metoda.

A zatem jeśli macie ubrania, które szczególnie lubcie, ale które wyblakły już od prania i noszenia, spróbujcie koniecznie, bo nie wszystko stracone!

***

Do testów użyłam TYCH farbek. Są one dość szeroko dostępne. Klikając tutaj KLIK przeniesiecie się na stronę porównywarki cenowej i zobaczycie jak szeroki jest wybór dostępnych kolorów (link afiliacyjny).

W tym wpisie znajdziecie inne metody na plamy, które nie zeszły:

Co zrobić z plamą, która nie zeszła?

A tutaj kilka pomysłów na ratowanie zabrudzonych obrusów: 

Maskowanie plam i dziurek na obrusie

Zostaw komentarz

Wypełnij formularz aby się zarejestrować

Dzięki naszemu newsletterowi bądź na bieżąco z tym co się dzieje u Uli Pedantuli!

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od Pedantula - Urszula Chincz z siedzibą przy ul. Łowickiej 58/4 w Warszawie, kod pocztowy: 02-531 Warszawa, NIP 521 236 25 55, REGON: 017353030.